Chodzi o antarktyczną wodę pośrednią (AAIW) – warstwę wody o stosunkowo niskim zasoleniu, która zajmuje dużą część oceanów półkuli południowej. Pomaga ona magazynować węgiel, dostarcza tlen i napędza globalną cyrkulację oceaniczną. Wyniki badania opublikowało czasopismo „Nature Climate Change”, a jego autorami są naukowcy z Indii, Australii i Wielkiej Brytanii.
Badacze ustalili, że w latach 1995–2015 letnie topnienie lodu morskiego podtrzymywało właściwości tej warstwy. W latach 2016–2024 sytuacja zmieniła się gwałtownie: zasięg lodu spadł do rekordowo niskich poziomów, słodkiej wody było mniej, a AAIW zrobiła się bardziej słona, gęstsza i zaczęła sięgać głębiej. Zespół oparł się na danych z sieci 4 tys. automatycznych boi systemu Argo, a także na danych satelitarnych i atmosferycznych.
Według prof. Bishakhdatty Gayena z Uniwersytetu w Melbourne i Indyjskiego Instytutu Nauki w Bengaluru do 2016 r. sezonowe topnienie dawało trzy razy więcej wody niż roczny przepływ Amazonki, a potem ilość ta spadła mniej więcej do dwukrotności. Badacze zaznaczają, że poprzednio podobne odwrócenie nastąpiło 130 tys. lat temu i trwało tysiące lat, a nie dwie dekady.
Podobne odwrócenie nastąpiło ostatnio 130 tys. lat temu i trwało tysiące lat, a nie dwie dekady.
Oceany pochłaniają większość nadmiaru ciepła i znaczną część dwutlenku węgla emitowanego przez ludzi. Jeśli warstwa AAIW osłabnie, więcej ciepła może trafiać w głąb oceanu – wtedy obecne modele zaniżałyby ocieplenie głębin i źle prognozowały regionalny wzrost poziomu mórz. Prof. Gayen zaznacza, że skala i czas wpływu tych zmian na ilość węgla w oceanach pozostają niepewne.
Źródła
- Nauka w Polsce (PAP) — „Utrata lodu wokół Antarktydy zmienia oceaniczną cyrkulację” (31.10.2026)naukawpolsce.pl
Tekst przygotowany z pomocą AI na podstawie podanych źródeł.



