Dotąd lądowniki miały łączyć się z Orionem na tzw. prawie prostoliniowej orbicie halo wokół Księżyca (near-rectilinear halo orbit). Według agencji orbita spotkania będzie teraz zależeć od systemu każdej z firm. Podczas każdej misji Artemis dwoje astronautów zejdzie na powierzchnię, a dwoje zostanie w Orionie. Misja Artemis III ma w przyszłym roku przećwiczyć na niskiej orbicie okołoziemskiej łączenie się testowych wersji obu lądowników z kapsułą.
SpaceX stawia na tankowanie w kosmosie. Na niską orbitę trafi kilka Starshipów-cystern, które przepompują bardzo zimne paliwo do Starshipa pełniącego rolę magazynu, a ten zatankuje lądownik. Starship HLS poczeka na załogę na orbicie Ziemi, połączy się z Orionem i sam wypchnie cały zestaw na niską orbitę Księżyca. NASA podaje, że zmniejszy to ilość paliwa potrzebnego w kosmosie i skróci powrót astronautów z powierzchni do Oriona.
Blue Origin odkłada tankowanie na później. Na lot w 2028 r. lądownik Blue Moon Mark 2 Alpha wyruszy z trzema stopniami transferowymi, które jak w rakiecie wielostopniowej będą się kolejno odłączać po zużyciu paliwa. Zestaw trafi na eliptyczną orbitę polarną wokół Księżyca, tam połączy się z Orionem, a dwoje astronautów wyląduje w rejonie bieguna południowego.
Lądownik SpaceX sam wypchnie zestaw z kapsułą Orion z orbity Ziemi na niską orbitę Księżyca.
Obie firmy muszą najpierw wykonać bezzałogowe loty demonstracyjne, a NASA certyfikuje lądowniki przed lotami z ludźmi. To, która z nich jako pierwsza wyląduje z załogą, agencja rozstrzygnie na podstawie gotowości lądowników. Podczas pierwszych misji na powierzchni zaplanowano dwa mniej więcej dwugodzinne spacery w skafandrach firmy Axiom Space.
Źródła
Tekst przygotowany z pomocą AI na podstawie podanych źródeł.



